Nagrania orkiestry filharmonicznej z lat 70.
Mój ojciec był inżynierem dźwięku w filharmonii i nagrywał koncerty na magnetofonie Studer. 84 taśmy szpulowe, które leżały w piwnicy przez 40 lat. Kilkanaście miało poważny syndrom lepkiej taśmy — piszczały po sekundzie odtwarzania. EachMoment poddał je procedurze „baking" i zdigitalizował wszystko w 24-bit/96 kHz. Jakość jest oszałamiająca — słychać każdy instrument, oddech dyrygenta, szelest partytur. To jest archiwum, które powinno trafić do Polskiego Radia. Jestem głęboko wdzięczny.
Krzysztof J.




