Centrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium – Toruń”
HeritageCentrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium – Toruń" — Gdzie ceglany zbiornik gazowy stał się bramą do gwiazd
Wyobraź sobie ceglany cylinder wzniesiony w 1860 roku, kiedy gaz miejski był jeszcze nowinką technologiczną. Masywne mury, łukowate sklepienia, zapach wilgotnej cegły — zbiornik gazowy postawiony na terenie dawnego ogrodu klasztoru franciszkanów przy ulicy Franciszkańskiej w Toruniu. Przez ponad sto lat ta budowla — jedyny murowany zbiornik gazowy w mieście — służyła celom całkowicie przyziemnym. Nikt wówczas nie przypuszczał, że pewnego dnia jej wnętrze wypełni światło siedmiu tysięcy gwiazd, a kopuła o średnicy piętnastu metrów stanie się jednym z najważniejszych okien na Wszechświat w Polsce.

Marzenie, które dojrzewało dekadami
Pomysł budowy planetarium w Toruniu — mieście Mikołaja Kopernika — wydaje się tak naturalny, że aż zaskakuje, ile czasu potrzebowano na jego urzeczywistnienie. Pierwsze koncepcje pojawiły się jeszcze przed drugą wojną światową, lecz dopiero w 1954 roku Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii formalnie zaproponowało utworzenie planetarium z kopułami obserwacyjnymi i salami wykładowymi. W 1961 roku władze miejskie zatwierdziły projekt — ale nigdy go nie zrealizowały. W 1973 roku próbowano wpleść budowę planetarium w obchody pięćsetlecia urodzin Kopernika — również bez skutku. Dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych, gdy do prac włączyło się Muzeum Domu Kopernika, wybór padł na opuszczony ceglany zbiornik gazowy przy Franciszkańskiej. Było to rozwiązanie odważne i wizjonerskie: zamiast burzyć, przekształcić; zamiast budować od zera, tchnąć nowe życie w zabytkową strukturę.
Lucjan Broniewicz — człowiek, który zamienił zbiornik w kosmos
Historia toruńskiego planetarium jest nieodłączna od postaci Lucjana Józefa Broniewicza (1961–2011) — historyka, absolwenta Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, działacza społecznego, a przede wszystkim wizjonera. W lipcu 1993 roku, gdy adaptacja dawnego zbiornika wchodziła w decydującą fazę, trzydziestodwuletni Broniewicz objął stanowisko dyrektora. To on opracował koncepcję działalności placówki, to on nadał jej charakter — łączący rzetelną astronomię z przystępną narracją i artystycznym rozmachem. Kiedy 17 lutego 1994 roku planetarium otworzyło wrota, pierwszy seans nosił tytuł „A jednak się kręci…" — ukłon w stronę Kopernika i zarazem manifest: wiedza o kosmosie powinna być żywa, porywająca, dostępna dla wszystkich.
W pierwszym roku działalności progi planetarium przekroczyło sto tysięcy widzów. Pod kierownictwem Broniewicza placówka rozrosła się daleko poza klasyczne seanse astronomiczne. Na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych powstał cykl „Muzyka pod Gwiazdami", który łączył projekcje na kopule z muzyką elektroniczną — na liście wykonawców znaleźli się Jean-Michel Jarre, Tangerine Dream, Józef Skrzek i Daniel Bloom. Ceglane wnętrza dawnego zbiornika gazowego wypełniały się syntezatorowymi pejzażami, a widzowie leżeli odchyleni w fotelach, patrząc w sztuczne niebo, które pulsowało w rytm dźwięku.
Lucjan Broniewicz zmarł w maju 2011 roku. Stery przejęła jego żona, Anna Broniewicz, kontynuując misję z niesłabnącą energią. W 2012 roku na cześć założyciela nazwano jego imieniem plac w pobliżu planetarium, a pośmiertnie odznaczono go Złotym Krzyżem Zasługi i medalem „Thorunium".
Pod kopułą — co kryje w sobie planetarium

Sercem placówki jest sala planetarium: kopuła o średnicy piętnastu metrów i wysokości dziewięciu i pół metra, ze 189 miejscami, co czyni ją jedną z czterech największych w Polsce. Od stycznia 2023 roku sztuczne niebo generuje projektor Zeiss SKYMASTER ZKP4 LED, wyświetlający siedem tysięcy gwiazd z precyzją, która sprawia, że granica między projekcją a rzeczywistością staje się nieostro widoczna. Wcześniej, w styczniu 2014 roku, sala przeszła pełną cyfryzację — od tego momentu seanse mogły korzystać z technologii fulldome, oplatając widzów obrazem na całych 360 stopni.
Ale Centrum to znacznie więcej niż kopuła. Od 2012 roku działa Geodium — interaktywna wystawa poświęcona Ziemi, z dwumetrowym globusem jako centralnym eksponatem, zapraszająca do odkrywania geologii, klimatu i procesów kształtujących naszą planetę. W 2018 roku na miejscu zamkniętego rok wcześniej Orbitarium powstała Baza Mars #17 — przestrzeń, w której zwiedzający stają się załogą marsjańskiej kolonii, rozwiązując problemy inżynieryjne i naukowe w scenerii Czerwonej Planety. Łącznie od otwarcia placówka stworzyła siedemdziesiąt sześć autorskich programów, a do 2019 roku odwiedziło ją blisko trzy miliony ludzi. W samym 2022 roku przez jej progi przeszło ponad 290 tysięcy osób.

Dziedzictwo, które wciąż rośnie
Budynek przy Franciszkańskiej 15/21, wpisany do miejskiego rejestru zabytków pod numerem 192, jest sam w sobie podwójnym świadectwem historii: jako relikt XIX-wiecznej infrastruktury gazowej i jako symbol trwającej ponad pół wieku determinacji, by Toruń — miasto astronoma, który „wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię" — posiadał godne miejsce popularyzacji nauk o kosmosie. Centrum otrzymało Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej (2010), tytuł Ambasadora Turystyki Torunia (2016) oraz medal „Thorunium" z okazji 25-lecia (2019). Te wyróżnienia są miarą czegoś, czego nie oddadzą same liczby — głębokiego zakorzenienia planetarium w tożsamości miasta i regionu.
Dziś Centrum Popularyzacji Kosmosu „Planetarium – Toruń" (ul. Franciszkańska 15-21, 87-100 Toruń) zaprasza zarówno indywidualnych zwiedzających, jak i grupy szkolne. Pod kopułą trwają seanse astronomiczne, w Geodium można dotknąć geologii Ziemi, a w Bazie Mars #17 — spróbować sił jako kolonizator Marsa. Bilety i rezerwacje dostępne są na stronie planetarium.torun.pl oraz telefonicznie pod numerem +48 56 621 10 85.
Ten artykuł powstał częściowo z inspiracji starymi fotografiami i nagraniami, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje prywatne wspomnienia do digitalizacji. Zastanawiamy się, ile takich skarbów kryje się jeszcze na strychach, w pudełkach po butach i w głębi starych szaf — materiałów związanych z historią toruńskiego planetarium, z pierwszymi seansami, z koncertami pod gwiazdami. Jeśli posiadasz stare zdjęcia, slajdy czy nagrania powiązane z tym miejscem, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc ocalić je dla przyszłych pokoleń.