Muzeum – Kaszubski Park Etnograficzny we Wdzydzach
HeritageOcalić duszę Kaszub: Historia i dziedzictwo Muzeum we Wdzydzach Kiszewskich
Gdzieś pośród borów i jezior, w sercu regionu, który do dziś zachował swoją niezwykłą odrębność, bije historyczne serce Kaszub. Muzeum – Kaszubski Park Etnograficzny im. Teodory i Izydora Gulgowskich we Wdzydzach to nie tylko najstarsze muzeum na wolnym powietrzu w Polsce. To przede wszystkim monumentalny pomnik ludzkiej pasji, miłości do lokalnej tradycji oraz niezłomnej woli ocalenia tego, co w obliczu nieubłaganego postępu skazane było na zapomnienie. Przekraczając bramy tego niezwykłego miejsca, nie tylko cofamy się w czasie, ale dotykamy samej esencji pomorskiej tożsamości.
Wizjonerzy z Wdzydz: Teodora i Izydor Gulgowscy
Photo: HFrankDM, CC BY-SA 3.0. Source
Historia wdzydzkiego muzeum to w gruncie rzeczy urzekająca opowieść o dwojgu niezwykłych ludziach, których połączyła miłość – do siebie nawzajem i do ziemi, na której przyszło im żyć. W 1906 roku Teodora, utalentowana malarka pochodząca z inteligenckiej rodziny, oraz Izydor Gulgowski, miejscowy nauczyciel i pasjonat folkloru, podjęli decyzję, która na zawsze zmieniła polskie muzealnictwo. W małej wsi Wdzydze Kiszewskie zakupili od miejscowego gospodarza, Michała Hinca, tradycyjną, osiemnastowieczną chałupę podcieniową.
Nie był to zwykły zakup nieruchomości. Chałupa ta stała się pierwszym eksponatem i zarazem zalążkiem pierwszego na ziemiach polskich skansenu. Gulgowscy, widząc jak szybko unifikacja kulturowa i rewolucja przemysłowa niszczą tradycyjny krajobraz wsi, postanowili działać z pełną determinacją. Wypełnili wnętrze zabytkowej chaty autentycznymi sprzętami codziennego użytku, ceramiką, malarstwem na szkle oraz misternie zdobionymi czepcami. To właśnie Teodora Gulgowska, opierając się na starych, niemal zapomnianych wzorach z lokalnych skrzyń i haftów złotniczych, stworzyła nowoczesny kanon haftu kaszubskiego. Jej praca dała miejscowym kobietom nie tylko źródło utrzymania, ale przede wszystkim powód do wielkiej, regionalnej dumy, która przetrwała do dziś.
Drewniane serce regionu: Co chroni Kaszubski Park Etnograficzny?
Z biegiem dekad, to, co zaczęło się od jednej chałupy, rozrosło się w imponujący kompleks obejmujący dziś ponad 22 hektary i kilkadziesiąt wspaniałych obiektów architektury drewnianej. Wdzydzki park etnograficzny to bezcenna arka, w której bezpieczną przystań znalazły budynki reprezentujące architekturę Kaszub, Kociewia i Borów Tucholskich.
Spacerując piaszczystymi drogami skansenu, mijamy obiekty, z których każdy szepcze własną, unikalną historię. Znajdziemy tu wspaniałe dworki szlacheckie, w których unosi się duch dawnej Rzeczypospolitej, chłopskie zagrody świadczące o trudzie codziennego życia na pomorskiej ziemi, a także wiatraki, kuźnie, tartak czy dawną wiejską szkołę. Perłą w koronie wdzydzkiej kolekcji jest zjawiskowy, siedemnastowieczny drewniany kościółek przeniesiony z miejscowości Swornegacie. Jego relokacja była przedsięwzięciem bezprecedensowym, wymagającym niezwykłej precyzji, szacunku dla sacrum i najwyższego kunsztu konserwatorskiego. Dziś znów rozbrzmiewają w nim dzwony, a wnętrze pachnie starym drewnem i oddechem pokoleń, które modliły się w nim przed wiekami.
Muzeum przechowuje jednak nie tylko architekturę. W jego archiwach i magazynach znajdują się tysiące pieczołowicie skatalogowanych artefaktów: od narzędzi rolniczych, przez unikalne instrumenty muzyczne, po bezcenne archiwalia dokumentujące życie dawnej wsi. To ocalone od fizycznego zniszczenia kulturowe DNA całego regionu.
Znaczenie dla tożsamości i pamięci narodowej
Gdyby na początku XX wieku zabrakło romantycznej, ale i pragmatycznej wizji małżeństwa Gulgowskich, a po II wojnie światowej zabrakło determinacji ich następców, krajobraz kulturowy Pomorza byłby dziś nieodwracalnie uboższy. Wiele z tych wspaniałych drewnianych konstrukcji spłonęłoby, rozebrano by je na opał lub pozwolono by im zgnić, ustępując miejsca betonowi i nowoczesności. Zniknęłaby wiedza o dawnych rzemiosłach, a unikalne wzory kaszubskie przepadłyby w mrokach dziejów, stając się jedynie przypisem w historycznych księgach.
Kaszubski Park Etnograficzny to jednak coś znacznie więcej niż cmentarzysko starych domów i zakurzonych eksponatów. To żywy organizm, pulsujący rytmem dawnych lat i nieustannie edukujący nowe pokolenia. To tutaj odbywają się jarmarki, warsztaty rzemieślnicze i pokazy ginących zawodów. Miejsce to spaja lokalną społeczność, dając jej głębokie zakorzenienie. Dla Kaszubów muzeum we Wdzydzach jest namacalnym dowodem na to, że ich kultura jest ważna, uniwersalna i warta pielęgnowania. Dla reszty narodu to bezcenna lekcja o różnorodności, która buduje bogactwo polskiego dziedzictwa.
Zachować to, co ulotne
Praca dawnych i współczesnych muzealników uświadamia nam, jak krucha jest pamięć i jak wielkiego, celowego wysiłku wymaga jej ocalenie przed upływem czasu. Ten artykuł został po części zainspirowany osobistymi wspomnieniami związanymi z Muzeum – Kaszubskim Parkiem Etnograficznym we Wdzydzach, które niedawno udało się zabezpieczyć i przywrócić do życia dzięki procesom cyfryzacji. Jeśli ktokolwiek posiada w swoich domowych archiwach stare fotografie, zapomniane taśmy filmowe lub nagrania dźwiękowe dokumentujące to niezwykłe miejsce, jego rozwój lub życie dawnych Kaszub, profesjonalne usługi takie jak te oferowane przez EachMoment mogą pomóc upewnić się, że przetrwają one dla przyszłych pokoleń. Każde takie wyblakłe zdjęcie czy kruchy film to kolejny, bezcenny element w wielkiej mozaice naszego wspólnego dziedzictwa, który zasługuje na to, by trwać.