EachMoment

Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie

Heritage
M Maria C.

Ocalić Duszę Podbabiogórza: Historia Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie

Wchodząc na teren Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie, ma się nieodparte, fizyczne wręcz, wrażenie przekroczenia niewidzialnej granicy czasu. Powietrze staje się tu nagle gęstsze, przesycone zapachem świerkowej żywicy, starego, wygrzanego w popołudniowym słońcu drewna i subtelną nutą dymu z domowego paleniska, która zdaje się na zawsze wniknęła w zrębowe ściany. Ciszę cywilizacji przerywa jedynie miarowy szum wiekowych drzew, śpiew ptaków ukrytych w gęstych koronach i sporadyczne, tęskne skrzypienie ciężkich wrót, które zapraszają do wnętrza dawnego, babiogórskiego świata. To niezwykłe miejsce, wtulone w malownicze, łagodne krajobrazy Beskidu Makowskiego i Żywieckiego, u samych stóp majestatycznej, owianej legendami Babiej Góry, z pewnością nie jest tylko zwykłym zbiorem martwych eksponatów. To żywy, pulsujący dawnym rytmem organizm, w którym każdy, najdrobniejszy nawet kawałek poczerniałego drewna, każde pieczołowicie rzeźbione odrzwia i naznaczone śladami dłoni gliniane naczynie snuje własną, cichą opowieść o potężnym trudzie, rzadkich chwilach radości i niezwykłym, wręcz artystycznym kunszcie dawnych mieszkańców tych surowych ziem.

Wizja Jednego Człowieka: Początki Skansenu

Historia tego urokliwego zakątka pamięci, znanego powszechnie w regionie jako Skansen w Sidzinie, jest nierozerwalnie i głęboko związana z pasją, wizją i żelazną determinacją jednego człowieka. W 1963 roku Adam Leśniak – miejscowy nauczyciel, oddany społecznik, przenikliwy regionalista i wielki miłośnik lokalnej tradycji – dostrzegł to, wobec czego wielu jego współczesnych przechodziło obojętnie: bezpowrotnie i w zastraszającym tempie znikający świat unikalnej kultury ludowej. Z każdym mijającym rokiem, wraz z nadejściem nowoczesności, z malowniczego krajobrazu podbabiogórskiej wsi znikały stare, drewniane chałupy kryte gontem, bezlitośnie zastępowane przez pozbawione duszy murowane budownictwo. Dawne, używane przez stulecia narzędzia rzemieślnicze i rolnicze lądowały na zapomnianych strychach lub w przydomowych ogniskach, a unikalne rzemiosło, oparte na przekazywanej z dziada pradziada wiedzy, odchodziło w cień wraz z ostatnimi starymi mistrzami.

Leśniak, wiedziony głębokim poczuciem obowiązku wobec przodków, postanowił działać. Z jego niezłomnej inicjatywy powołano do życia Izbę Regionalną, która, choć początkowo skromna, stała się potężnym zalążkiem przyszłego muzeum. Początkowo zbiory gromadzono w niezwykle trudnych warunkach, z pietyzmem ratując przed zniszczeniem codzienne przedmioty, barwne stroje, archaiczne narzędzia rolnicze i przepiękną sztukę ludową. Z czasem jednak autentyczna pasja twórcy zaraziła lokalną społeczność, a ta skromna, jednoizbowa inicjatywa zaczęła przeradzać się w niezwykle ambitny, wieloletni projekt ocalenia całej tradycyjnej przestrzeni architektonicznej i niematerialnego dziedzictwa.

1963 Z inicjatywy Adama Leśniaka, wybitnego miejscowego nauczyciela i regionalisty, powstaje Izba Regionalna, będąca fundamentalnym zalążkiem dla przyszłego rozwoju muzeum.

1971 Na wyznaczony teren dzisiejszego skansenu przeniesiona i zrekonstruowana zostaje pierwsza zabytkowa budowla – pochodząca z 1809 roku historyczna Chałupa Banasia, dając formalny początek ekspozycji plenerowej.

Lata 80. XX w. Następuje systematyczna i metodyczna rozbudowa skansenu. Na jego teren trafiają kolejne pieczołowicie ocalone przed zniszczeniem obiekty drewniane z okolicznych wsi.

1993 Instytucja, w uznaniu swoich zasług, zostaje oficjalnie przekształcona w Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie, zyskując tym samym nowy, prawny status i szerokie możliwości ochrony dziedzictwa.

Początek XXI w. Muzeum intensywnie rozwija bogatą ofertę edukacyjną i kulturalną, organizując cykliczne warsztaty rzemiosł dawnych, które na nowo ożywiają przestrzeń skansenu.

Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie

Photo: Jerzy Opioła, CC BY-SA 4.0. Source

Kamienie Milowe na Drodze do Ocalenia

Droga od skromnej, lokalnej Izby Regionalnej do pełnoprawnego, renomowanego Muzeum Kultury Ludowej była ścieżką pełną logistycznych wyzwań, borykania się z brakiem funduszy, ale też czasem niezwykłych momentów triumfu nad nieubłaganie upływającym czasem. Absolutnie przełomowym wydarzeniem było przeniesienie na docelowy teren dzisiejszego skansenu pierwszej pełnogabarytowej, zabytkowej budowli. Była to wspomniana już słynna Chałupa Banasia, wzniesiona pierwotnie w 1809 roku. Ten heroiczny, pionierski wręcz wysiłek logistyczny i konserwatorski, polegający na inwentaryzacji, rozebraniu, przewiezieniu i ponownym, perfekcyjnym złożeniu budynku, wyznaczył zupełnie nowy kierunek dla tej młodej placówki. Muzeum przestało być od tego momentu jedynie statycznym zbiorem przedmiotów uwięzionych w szklanych gablotach; stało się wielowymiarową przestrzenią, w której można było empirycznie doświadczyć dawnego życia w jego całkowicie naturalnym, autentycznym i architektonicznym kontekście.

Kolejne dekady to czas cichej, wręcz mrówczej pracy ratowniczej, nierzadko prowadzonych pod presją czasu i postępującej urbanizacji wsi. Kiedy w okolicznych osadach decydowano się na rozbiórkę starych, drewnianych spichlerzy, wysłużonych młynów czy przydomowych kuźni, pracownicy muzeum, wspierani przez oddanych wolontariuszy, byli tam zawsze obecni. Ich zadaniem było ostrożnie, belka po belce, deska po desce, ratować te nieme świadectwa przeszłości i przenosić je na bezpieczny, muzealny grunt w Sidzinie. W pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych, w pełni zasłużonym uznaniu dla ogromu zgromadzonych, skatalogowanych zbiorów i niezwykle profesjonalnej opieki nad zabytkami, placówka otrzymała z rąk władz oficjalny status muzeum. To doniosłe wydarzenie nie tylko znacznie podniosło jej prestiż na mapie kulturalnej Polski, ale przede wszystkim zapewniło stabilne ramy do dalszych, coraz bardziej zaawansowanych prac badawczych, etnograficznych i konserwatorskich. Zmieniła się oficjalna nazwa, pojawiły się nowe pieczęcie, ale to, co najważniejsze – unikalny duch tego miejsca – pozostał niezmienny. Wciąż był to najbezpieczniejszy azyl dla odchodzącej w mroki przeszłości kultury babiogórskiej.

Czego Strzegą Zrębowe Ściany?

Dzisiejsze Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie to nieprzypadkowa, niezwykle starannie zakomponowana przestrzeń, która z olbrzymim pietyzmem i dbałością o detale urbanistyczne wiernie odtwarza układ tradycyjnej, tętniącej życiem wsi z malowniczego regionu Podbabiogórza. Spacerując wydeptanymi, piaszczystymi ścieżkami pomiędzy urokliwymi budynkami, odwiedzający mogą podziwiać nie tylko centralny punkt ekspozycji – znakomicie zachowaną Chałupę Banasia z jej autentyczną, mroczną dymną izbą, która uzmysławia nam trud codziennego życia bez komina – ale także inne unikalne perły rodzimej architektury drewnianej. Na terenie skansenu znajduje się tu między innymi wspaniała, przestronna Chałupa Kostkowiaka, rzędy zabytkowych spichlerzy o niezwykle charakterystycznych, harmonijnych proporcjach, w których dawniej, z nabożnym wręcz szacunkiem, przechowywano najcenniejsze dary ziemi chroniące przed głodem, a także klimatyczna wiejska kuźnia, w której wnętrzu, wśród potężnych miechów i kowadeł, wciąż zdaje się unosić ostry zapach rozgrzanego do czerwoności żelaza i duszącego, węglowego pyłu.

Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie

Photo: Jerzy Opioła, CC BY-SA 4.0. Source

Należy jednak pamiętać, że prawdziwa wartość skansenu to nie tylko nagie, zrębowe ściany wzniesione z potężnych, smrekowych płazów. To, co kryje się w półmroku ich wnętrz, stanowi absolutnie bezcenny skarbiec rzetelnej wiedzy o codzienności naszych przodków. Stałe ekspozycje muzealne obejmują tysiące misternie skatalogowanych, w pełni autentycznych przedmiotów. Prezentują one niezwykle szerokie spektrum ludzkiego życia: od pięknie zdobionych, polichromowanych mebli ludowych, takich jak potężne skrzynie posagowe czy bogato rzeźbione listwy na łyżki, poprzez tradycyjne, codzienne i odświętne stroje tkane z surowego lnu i owczej wełny, aż po skomplikowane narzędzia rolnicze i rzemieślnicze, których archaicznych nazw i dokładnego przeznaczenia często już dzisiaj zupełnie nie pamiętamy.

Muzeum z wielką dumą prezentuje również niezwykle bogatą i różnorodną kolekcję sztuki ludowej – naiwne, lecz pełne wyrazu rzeźby w drewnie przedstawiające świątki, fascynujące, nasycone barwami malarstwo na szkle, uwieczniające sceny biblijne i z życia wsi, a także proste, tradycyjne zabawki, które niegdyś, wyrzeźbione ojcowską ręką, cieszyły oko i kształtowały wyobraźnię najmłodszych mieszkańców tego górskiego regionu. Wyjątkowym, przykuwającym wzrok obiektem na terenie muzeum jest także smukła dzwonnica loretańska. Jej donośny, metaliczny dźwięk miał niegdyś, według wierzeń, magiczną moc rozganiania najczarniejszych burzowych chmur i ochrony przed niszczycielskim gradobiciem, będąc dobitnym dowodem głębokiej, nierozerwalnej duchowości i ścisłej, niemal mistycznej więzi dawnych ludzi z potężnymi, często groźnymi siłami natury.

Arka Pamięci dla Przyszłych Pokoleń

Znaczenie Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie jako instytucji strzegącej narodowej pamięci wykracza daleko poza ciasne ramy zwykłej, sezonowej lokalnej atrakcji turystycznej. Jest to swoista, drewniana arka przymierza zawartego między odległymi pokoleniami, heroicznie chroniąca przed zapomnieniem dziedzictwo wyjątkowych grup etnograficznych – górali Babiogórców oraz sąsiadujących z nimi Kliszczaków. Były to społeczności o niezwykle bogatej, wielobarwnej, lecz z natury rzeczy ulotnej kulturze, która przez stulecia ukształtowana została przez surowe, wymagające hartu ducha i ciała warunki życia w wysokich górach. Można z całą stanowczością stwierdzić, że bez istnienia tej wspaniałej instytucji i tytanicznej pracy jej założycieli, wiedza o ich unikalnej architekturze, specyficznym, śpiewnym dialekcie, niezwykłych obyczajach obrzędowych i kunsztownym rzemiośle uległaby nieodwracalnemu rozproszeniu i całkowitemu zatarciu w nurtach pędzącej historii.

W obecnej dobie gwałtownej, wszechobecnej globalizacji, cyfryzacji i postępującej unifikacji kultury masowej, skansen w Sidzinie stanowi bezcenny, żywy dowód na to, jak fundamentalnie ważna jest dbałość o lokalną tożsamość. To magiczne miejsce uczy nas dzisiaj głębokiej pokory wobec kunsztu i mądrości dawnych, często niepiśmiennych cieśli, którzy bez użycia choćby jednego żelaznego gwoździa, za pomocą jedynie prostych narzędzi, potrafili wznosić monumentalne, harmonijne konstrukcje, skutecznie opierające się niszczycielskiej sile czasu i kaprysom górskiej pogody. Skansen uczy nas wielkiego szacunku do ciężkiej, fizycznej pracy rąk ludzkich, nieustannie przypominając, że każdy, nawet najprostszy przedmiot codziennego użytku był niegdyś owocem wielogodzinnego, żmudnego wysiłku, nierzadko okupionego znojem. Przede wszystkim jednak, muzeum to jest najważniejszym strażnikiem lokalnej pamięci. Dla starszych pokoleń wizyta tutaj to szansa na nostalgiczny, pełen wzruszeń powrót do beztroskich krajobrazów dzieciństwa; dla młodszych z kolei – fascynująca, interaktywna i niezwykle pouczająca lekcja historii o głębokich korzeniach, z których wszyscy solidarnie wyrastamy.

Spojrzenie w Przyszłość i Walka z Czasem

Patrząc z optymizmem w przyszłość, Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie absolutnie nie spoczywa na zdobytych laurach. Instytucja ta stale, dynamicznie ewoluuje, nieustannie poszukując nowych, angażujących sposobów na opowiadanie swojej fascynującej historii współczesnemu odbiorcy. Placówka ta tętni autentycznym życiem, w dużej mierze dzięki organizowanym regularnie, licznym warsztatom etnograficznym. To właśnie podczas nich można własnoręcznie, pod okiem doświadczonych twórców, upiec pachnący chleb w tradycyjnym chlebowym piecu, spróbować swoich sił w toczeniu naczyń na kole garncarskim, misternym bibułkarstwie, czy na tradycyjnych krosnach zgłębić tajniki tkactwa. Te żywe, angażujące zmysły lekcje tradycji dają najlepszą gwarancję, że bezcenne dziedzictwo Babiogórców nie zostanie w przyszłości sprowadzone jedynie do rzędu zakurzonych, zapomnianych eksponatów muzealnych, lecz będzie dumnie trwać – zachowane w realnych umiejętnościach, pamięci i sercach kolejnych, młodych pokoleń Polaków. Odwiedziny w tym urokliwym miejscu to bezsprzecznie obowiązkowy, niezapomniany punkt na turystycznej mapie dla każdego, kto poszukuje w dzisiejszym świecie autentyczności i pragnie choć na chwilę dotknąć prawdziwej, nieskażonej duszy polskiej wsi.

Ten artykuł w dużej mierze został zainspirowany starymi fotografiami i amatorskimi nagraniami, które niespodziewanie ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje cenne, osobiste wspomnienia do cyfryzacji. To właśnie takie momenty skłoniły nas do głębokiej refleksji nad tym, co jeszcze może kryć się w zaciszach naszych rodzinnych domów — na rzadko odwiedzanych strychach, w podniszczonych pudełkach po butach czy na samym dnie starych, dębowych szaf — a co mogłoby być bezpośrednio, historycznie związane z Muzeum Kultury Ludowej w Sidzinie lub jego założycielami. Jeśli ktoś z Państwa posiada w swoich zbiorach dawne, kruche nośniki, pożółkłe zdjęcia czy analogowe taśmy z zapisem codziennego życia w tamtym niezwykłym regionie, usługi takie jak EachMoment mogą profesjonalnie pomóc w ich uratowaniu przed degradacją i trwałym zachowaniu dla przyszłych pokoleń, by ta niezwykła historia mogła być wciąż, z każdym nowym odkryciem, opowiadana na nowo.

Related Articles