EachMoment

Sala Bankietowa Alicja

Heritage
M Maria C.
Now I have rich historical material. The building is actually the historic **Dom Ludowy w Sosnowcu** (1902-1903), a Zakopane-style miners' inn designed by Franciszek Lilpop and Karol Jankowski for the Warsaw Mining Society. Let me write the article.

Sala Bankietowa Alicja — Zakopiański klejnot w sercu górniczego Zagłębia

Kto szuka stylu zakopiańskiego, ten zwykle kieruje się na południe — ku Tatrów, ku Krupówek, ku drewnianych willi wtopionych w podhalańskie zbocza. Ale wystarczy zjechać z autostrady w Sosnowcu, skręcić w ulicę Klubową na Ostrowach Górniczych i stanąć przed budynkiem numer dwa, żeby zrozumieć, że góralska dusza potrafi zamieszkać w zupełnie niespodziewanych miejscach. Tam, wśród dojrzałych drzew i ciszy, która nie pasuje do przemysłowego Zagłębia, stoi obiekt, który od ponad stu dwudziestu lat opowiada historię o węglu, ambicji i pięknie — Sala Bankietowa Alicja.

Sala Bankietowa Alicja
Photo: Przemysław JahrAutorem zdjęci, Public domain. Source

Węgiel, który budował światy

Wszystko zaczęło się od przypadku. W 1814 roku, podczas kopania studni pod browar, natrafiono na pokłady węgla kamiennego w osadzie Niemce. Hrabia Feliks Walezjusz Łubieński — minister sprawiedliwości Księstwa Warszawskiego — uruchomił kopalnię odkrywkową, która przyjęła jego imię. Sześćdziesiąt lat później scenę przejęło potężne Warszawskie Towarzystwo Kopalń i Zakładów Hutniczych. W 1874 roku reaktywowało nieczynne kopalnie, zmodernizowało szyby, otworzyło nowe wyrobiska. Z ziemi wydobywano coraz więcej czarnego złota, ale Towarzystwo wiedziało, że górnicy to nie tylko siła robocza — to ludzie, którzy potrzebują szkoły dla dzieci, szpitala dla chorych i miejsca, gdzie po szychcie można usiąść przy stole, posłuchać muzyki i zapomnieć o mroku pod ziemią.

Tak powstał plan budowy gospody — ale nie byle jakiej. Towarzystwo zwróciło się do dwóch warszawskich architektów, których nazwiska wkrótce miały pojawić się na najważniejszych budynkach stolicy: Franciszka Lilpopa i Karola Jankowskiego. Obaj fascynowali się wówczas ideą Stanisława Witkiewicza, który propagował styl zakopiański jako „właściwy narodowy styl budownictwa drewnianego". W latach 1902–1903 na ulicy Klubowej wyrósł budynek, który zdawał się przeniesiony wprost spod Giewontu — z bogato rzeźbionymi fasadami, snycerskim detalem, polichromią i drewnianymi stropami, które do dziś budzą podziw.

1814
Pod browarną studnią błysnął węgiel — hrabia Łubieński otwiera kopalnię i zapisuje Niemce na mapie przemysłowej Zagłębia.
1874
Warszawskie Towarzystwo Kopalń przejmuje nieczynne szyby i rozpoczyna wielką modernizację — osada rośnie w siłę.
1902–1903
Na ulicy Klubowej wyrasta Gospoda w Niemcach — zakopiański sanatoryjny rozmach przeniesiony w sam środek górniczej osady.
1904
Kompleks rośnie: obok gospody staje ambulatorium w tym samym zakopiańskim duchu — zdrowie ciała obok zdrowia duszy.
Lata 30. XX w.
Zmierzch złotej ery — gospoda wciąż tętni życiem, ale nadchodzące zawirowania historyczne kładą cień na jej przyszłość.
Po 1945
Nowa era, nowa nazwa: Niemce staje się Ostrowami Górniczymi, a budynek — Domem Kultury Kopalni Kazimierz-Juliusz.
1981
Budynek trafia do rejestru zabytków — oficjalne potwierdzenie tego, co mieszkańcy wiedzieli od pokoleń.
Od 1993
Rodzina Kozaków rozpoczyna systematyczną renowację — z mroku zapomnienia rodzi się Sala Bankietowa Alicja.

Gospoda, w której górnicy odkładali kilof

Trudno dziś sobie wyobrazić, czym ta gospoda była dla osady Niemce na początku XX wieku. W środku mieściła się biblioteka z czytelnią — w czasach, gdy analfabetyzm był normą, a książka luksusem. Obok sala balowa, gdzie w sobotnie wieczory parkiet drżał od oberków i walców. Sala bilardowa, restauracja. A przede wszystkim sala teatralna, w której lokalne trupy dawały przedstawienia dla publiczności, która na co dzień schodziła pod ziemię po węgiel. To było miejsce, które mówiło górnikom: jesteście ważni, zasługujecie na piękno.

Gospoda nie stała sama. Wokół niej Towarzystwo stworzyło cały kompleks patronacki — willę dyrektora, szpital zbudowany już w 1893 roku, szkołę z 1901 roku, gdzie uczyły się dzieci robotników z kopalń Feliks, Dorota, Lilit i Kazimierz. Skala tego zamysłu mówi wiele o epoce, w której wielki przemysł czuł się zobowiązany nie tylko wydobywać, ale i budować wspólnotę.

Sala Bankietowa Alicja
Photo: MOs810, CC BY-SA 4.0. Source

Styl zakopiański daleko od Tatr

To, co uderza każdego, kto staje przed budynkiem przy Klubowej, to skala i ambicja projektu. Lilpop i Jankowski nie stworzyli tu miniaturowej góralskiej chaty. Zaprojektowali obiekt na miarę zakopiańskich sanatoriów — z bogato rzeźbionymi elewacjami, ornamentami snycerskimi nawiązującymi do podhalańskiej architektury ludowej i wnętrzami, w których polichromia, drewniane stropy i kafle tworzą barokową zasadę jedności trzech sztuk. To jeden z najdalej na północ wysuniętych przykładów dojrzałego stylu zakopiańskiego w Polsce — i jeden z najlepiej zachowanych, mimo upływu ponad stu dwudziestu lat.

Oryginalne drewniane stropy przetrwały. Przetrwały okna, drzwi, piece kaflowe i elementy zdobnicze wnętrz. To nie repliki ani rekonstrukcje — to te same deski i kafle, których dotykali górnicy wracający z nocnej szychty w 1905 roku, uczestnicy strajków i protestów robotniczych lat 1905–1907, a potem pokolenia widzów w Domu Kultury Kopalni Kazimierz-Juliusz, który mieścił się tu od zakończenia wojny aż do schyłku lat siedemdziesiątych.

Drugie życie — rodzina, która ocaliła zabytek

Kiedy w latach osiemdziesiątych kopalnie Zagłębia Dąbrowskiego zaczynały powolny marsz ku zamknięciu, budynek przy Klubowej mógł podzielić los dziesiątek innych industrial­nych zabytków regionu — popaść w ruinę, trafić pod młotek burzycieli. Stało się inaczej. Już w 1980 roku przy obiekcie powstała Szkółka Drzew i Krzewów „Alicja", a od 1993 roku nowi właściciele — rodzina Kozaków — rozpoczęli systematyczną, trwającą latami renowację. Przywrócili budynkowi blask, zachowując oryginalną substancję zabytkową: snycerkę, stropy, piece. Na górnych kondygnacjach urządzili pokoje gościnne, a na parterze — salę bankietową, która dziś gości wesela, komunie i uroczystości rodzinne dla nawet 160 osób.

Firma Alicja Kozak, prowadzona przez kolejne pokolenie rodziny, łączy dziś dwie pasje: pielęgnację żywej zieleni w szkółce drzew i krzewów, działającej nieprzerwanie od ponad czterdziestu lat, oraz opiekę nad martwym — ale wciąż pięknym — drewnem zabytkowego budynku. Obie te misje spotykają się w ogrodzie otaczającym Salę, gdzie dojrzałe drzewa tworzą naturalną scenografię dla wydarzeń, które tu się rozgrywają.

Miejsce, które pamięta

Ostatnia tona węgla opuściła kopalnię Kazimierz-Juliusz 29 maja 2015 roku. Była to ostatnia czynna kopalnia węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim — zamknięcie symboliczne niczym ostatni akord symfonii, która trwała dwieście lat. Z całego górniczego świata, który kiedyś definiował tę dzielnicę, przy Klubowej 2 przetrwał budynek, który od początku miał być czymś więcej niż fabryką — miał być miejscem spotkań, kultury i radości.

I takim miejscem pozostaje. Dziś zamiast górników w roboczych strojach wchodzą tu panny młode w białych sukniach. Zamiast sztuk teatralnych rozgrywają się pierwsze tańce. Ale drewniane stropy są te same, piece kaflowe stoją na swoich miejscach, a snycerskie ornamenty Lilpopa i Jankowskiego patrzą na to wszystko z tą samą spokojna godnością co ponad wiek temu.

Sala Bankietowa Alicja mieści się przy ulicy Klubowej 2 w Sosnowcu (dzielnica Ostrowy Górnicze). Kontakt: +48 32 263 44 81 lub alicjasosnowiec@gmail.com.

Ten artykuł powstał częściowo dzięki starym fotografiom i nagraniom, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje rodzinne pamiątki do digitalizacji. To skłoniło nas do refleksji — ile jeszcze takich skarbów kryje się na strychach, w pudełkach po butach i starych szafach — związanych z historią tego niezwykłego miejsca? Jeśli posiadasz stare zdjęcia, filmy lub nagrania powiązane z Salą Bankietową Alicja, Gospodą w Niemcach czy kopalnią Kazimierz-Juliusz, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc je ocalić dla przyszłych pokoleń.

Related Articles