EachMoment

Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych

Heritage
E EachMoment

Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych: Strażnik Audiowizualnej Duszy Polski

Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych (WFDiF), zlokalizowana przy kultowej ulicy Chełmskiej 21 w Warszawie, to znacznie więcej niż tylko historyczne studio nagraniowe czy fabryka kolejnych obrazów kinowych. To prawdziwe bijące serce polskiej kinematografii oraz niezastąpiony strażnik narodowego dziedzictwa audiowizualnego. Od dziesięcioleci mury tej instytucji są świadkami powstawania dzieł, które kształtowały wrażliwość wielu pokoleń. Przekraczając bramy Wytwórni, wkracza się w magiczną przestrzeń, gdzie historia Polski XX i XXI wieku została na zawsze uwięziona na celuloidowych taśmach, czekając, by nieustannie opowiadać o naszych triumfach, tragediach i pełnym barw codziennym życiu.

Początki legendy przy Chełmskiej 21

Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych

Photo: Adrian Grycuk, CC BY-SA 4.0. Source

Historia tej niezwykłej instytucji rozpoczęła się tuż po zakończeniu II wojny światowej, w zrujnowanej, ale podnoszącej się z popiołów Warszawie. 29 grudnia 1949 roku oficjalnie powołano do życia Wytwórnię Filmów Dokumentalnych (WFD). Jej pierwotnym, absolutnie kluczowym zadaniem była produkcja filmów dokumentalnych oraz regularna realizacja legendarnej Polskiej Kroniki Filmowej (PKF). W czasach, gdy telewizja była pieśnią przyszłości, a dostęp do informacji pozostawał ograniczony, to właśnie kilkuminutowe metraże emitowane przed seansami w kinach stanowiły dla milionów Polaków jedyne wizualne okno na świat i kraj. Ojcowie założyciele Wytwórni pragnęli stworzyć profesjonalne centrum, które nie tylko będzie na bieżąco rejestrować trud odbudowy ojczyzny, ale również wnikliwie dokumentować zmiany społeczne, kulturowe i polityczne. Kompleks przy ulicy Chełmskiej szybko stał się domem dla najwybitniejszych operatorów, montażystów i reżyserów, którzy z ogromną pasją oddawali się misji uwieczniania polskiej rzeczywistości.

Złota era polskiego kina i wielkie fuzje

Z biegiem lat ambicje i możliwości twórców związanych z Wytwórnią dynamicznie rosły. Zrozumiano, że doskonała infrastruktura i zgromadzony pod jednym dachem talent mogą służyć nie tylko dokumentowi, ale i w pełni profesjonalnemu kinu fabularnememu. To właśnie w tych przepastnych halach swoje pierwsze, a później najbardziej dojrzałe arcydzieła realizowali giganci polskiego kina: Andrzej Munk, Krzysztof Kieślowski, Andrzej Wajda, Krzysztof Zanussi czy Jerzy Hoffman. W 1988 roku instytucja formalnie przypieczętowała tę naturalną ewolucję, modyfikując nazwę na Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, pod którą funkcjonuje do dziś.

Kolejne dekady to czas wielkiej konsolidacji i heroicznego ratowania dorobku polskiej kinematografii. W XXI wieku WFDiF stała się prawdziwym tytanem kultury, wchłaniając inne, niezwykle zasłużone dla historii kina studia. W 2010 roku w jej struktury włączono Wytwórnię Filmową „Czołówka”, a przełomowy rok 2019 przyniósł integrację z legendarnymi zespołami filmowymi: Kadr, Tor, Zebra oraz Studiem Miniatur Filmowych. Dzięki tym mądrym połączeniom, WFDiF urosła do rangi niekwestionowanego opiekuna ogromnej większości powojennego dorobku polskiego filmu.

Skarbiec narodowej pamięci

To, co najważniejsze w dziedzictwie Wytwórni, kryje się głęboko w jej starannie klimatyzowanych i strzeżonych archiwach. WFDiF zarządza dziś jednym z najbogatszych i najcenniejszych zbiorów filmowych w całej Europie. Najbardziej ikonicznym elementem tej kolekcji jest niemal kompletny zbiór wydań Polskiej Kroniki Filmowej z lat 1945–1994. To unikalna, audiowizualna encyklopedia Polski Ludowej i burzliwego okresu transformacji – żywy zapis obyczajowości, zmieniającej się mody, państwowej propagandy, ale nade wszystko autentycznego życia zwykłych ludzi. W mrokach archiwów spoczywają również absolutnie unikatowe materiały historyczne datowane aż na rok 1916, w tym bezcenne, rzadkie nagrania z mrocznego okresu II wojny światowej.

Nie sposób pominąć przebogatej Fonoteki WFDiF. Zgromadzono tam nie tylko setki tysięcy efektów dźwiękowych, od delikatnych odgłosów natury po historyczne przemówienia kluczowych polityków, ale przede wszystkim oryginalne „taśmy matki” z muzyką do najwybitniejszych polskich filmów. To w tych archiwach leżakują oryginalne zapisy genialnych partytur takich mistrzów jak Krzysztof Komeda, Wojciech Kilar czy Zbigniew Preisner, zachowując krystaliczną czystość i magię tamtych historycznych sesji nagraniowych.

Duchy przeszłości ukryte w kadrach

Historia WFDiF to jednak nie tylko taśmy i suche fakty, to również fascynujące anegdoty, które nadają temu miejscu duszę. Starszyzna filmowa do dziś z nostalgią wspomina długie korytarze przy Chełmskiej, które w latach 70. i 80. tętniły życiem przez całą dobę. To tam w zadymionych bufetach toczyły się najgorętsze dyskusje artystyczne, tam w bólach i oparach buntu rodziło się słynne „kino moralnego niepokoju”. Opowiada się poruszające historie o operatorach PKF, którzy w imię prawdy potrafili ryzykować własne bezpieczeństwo, by zdobyć to jedno, idealne ujęcie. Wspomina się genialne montażystki, które z wirtuozerią i chirurgiczną precyzją, uzbrojone jedynie w ostre nożyczki i taśmę klejącą, tworzyły niezwykły rytm, z jakiego na całym świecie słynęła polska szkoła dokumentu. Każda rolka taśmy filmowej w archiwum Wytwórni nosi w sobie nie tylko fizycznie zarejestrowany obraz, ale i prawdziwy pot, łzy oraz pasję ludzi, którzy ją przed laty naświetlali.

Gdyby nie oni, stracilibyśmy naszą historię

Znaczenie Wytwórni Filmów Dokumentalnych i Fabularnych dla polskiego społeczeństwa i narodowego dziedzictwa jest absolutnie fundamentalne. Co by się stało, gdyby owoce ich wieloletniej pracy zniknęły? Odpowiedź jest przytłaczająca: Polska bezpowrotnie straciłaby swoją twarz i swój głos z minionego stulecia. Bez przebogatych archiwów WFDiF nasze zrozumienie powojennej odbudowy z gruzów, trudów szarego życia w PRL-u, potężnego zrywu „Solidarności” czy w końcu bolesnej transformacji ustrojowej byłoby całkowicie płaskie, pozbawione autentyzmu i ludzkich emocji. Zniknęłyby z naszej pamięci uśmiechy przechodniów na zrujnowanych ulicach Warszawy, zamilkłyby echa dawnych koncertów, strajków i przełomowych przemówień. Ich praca, obecnie polegająca także na mrówczej, poklatkowej rekonstrukcji cyfrowej zniszczonych taśm i bezpłatnym udostępnianiu ich szerokiej publiczności na nowoczesnej platformie 35mm.online, to dosłownie ratowanie naszej tożsamości przed niszczącym upływem czasu.

Ten artykuł został częściowo zainspirowany osobistymi wspomnieniami związanymi z Wytwórnią Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, które niedawno zostały zachowane dzięki procesowi cyfryzacji. Jeśli ktoś posiada w swoich domowych archiwach stare fotografie, amatorskie nagrania filmowe lub taśmy dźwiękowe związane z tą instytucją, jej pracownikami czy szeroko pojętą historią polskiego kina, profesjonalne usługi, takie jak EachMoment, mogą pomóc upewnić się, że przetrwają one dla przyszłych pokoleń. Pamięć jest bowiem niezwykle krucha, a stare nośniki nietrwałe – dlatego tak ważne jest, byśmy wspólnie dbali o nasze wizualne dziedzictwo, kontynuując tę wielką misję, którą od blisko ośmiu dekad z dumą realizuje Wytwórnia przy ulicy Chełmskiej.

Related Articles