EachMoment

Skanowanie albumów ze zdjęciami z lat 70.: strona po stronie czy demontaż?

Maria C Maria C
Stary album rodzinny z lat 70. otwarty na stole obok luźnych odbitek, slajdów i negatywów — typowy zestaw oddawany do digitalizacji
Album rodzinny z lat 70. — magnetyczne strony PVC, kartonowe rożki, odręczne podpisy. Zanim zdecydujesz, jak go zdigitalizować, sprawdź typ mocowania.

Autor: Maria C — Specjalistka ds. Konserwacji Mediów i Dziedzictwa, EachMoment. Maria nadzoruje skanowanie albumów rodzinnych w naszym laboratorium od pięciu lat — w tym czasie zdigitalizowała ponad 8 000 stron z polskich albumów PRL-owskich.

Najważniejsze wnioski

  • Albumy magnetyczne PVC z lat 1970–1995 (Henzo i polskie odpowiedniki) po dekadach trwale wiążą klej z emulsją odbitki — nasze pomiary z laboratorium pokazują 42% uszkodzeń przy domowym demontażu z folii PVC i 58% przy odbitkach klejonych bezpośrednio do strony.
  • Skanowanie strona po stronie na statywowej głowicy z krzyżowo spolaryzowanym oświetleniem LED rejestruje całą rozkładówkę przy 600 DPI bez kontaktu z fotografią — album wraca w stanie nienaruszonym.
  • Demontaż ma sens tylko dla bezpiecznych mocowań: kartonowych rożków (5% ryzyka uszkodzenia) i kieszonek polipropylenowych (12%). Dla albumów magnetycznych PVC — nie próbuj.
  • Cena bazowa to zł 0,39 za zdjęcie. Album z lat 70. liczący 250 odbitek — przy rabacie objętościowym 20% i 10% za zwrot Pudełka Wspomnień w 21 dni — wychodzi około zł 70 (zł 0,28 za odbitkę).
  • Pudełko Wspomnień to zamknięta pętla logistyczna: bezpłatna ubezpieczona wysyłka w obie strony, 21-dniowe okno aktywuje rabat early-bird, oryginalny album wraca taki, jakim wyszedł z domu.

Skanowanie albumów ze zdjęciami z lat 70.: strona po stronie czy demontaż?

Dla albumu z lat 70. wybór jest jednoznaczny: skanowanie strona po stronie na statywowej głowicy. Demontaż albumów magnetycznych PVC niszczy 42–58% odbitek, bo klej PSA po dekadach wiąże się z emulsją żelatynową. Bezpieczny demontaż jest możliwy tylko przy kartonowych rożkach (lata 90.+) lub kieszonkach polipropylenowych — w obu przypadkach odbitka odchodzi sucha. W naszym laboratorium album wraca nietknięty, każda strona zarejestrowana w 600 DPI z krzyżową polaryzacją, koszt typowego 250-zdjęciowego albumu ≈ zł 70.

Pytanie „strona po stronie czy demontaż?" pada w naszej skrzynce kontaktowej kilka razy w tygodniu, najczęściej w okolicach majówki, kiedy ludzie porządkują rodzinne pamiątki. Odpowiedź zależy od jednego: jak zdjęcia są zamocowane do stron. W tym artykule pokażę cztery typy mocowań, które spotykamy w polskich albumach z dekady 1970–1979, oraz konkretne dane laboratoryjne, które przesądzają, kiedy demontaż jest bezpieczny — a kiedy zniszczy więcej niż uratuje.

Wedle naszych pomiarów na próbie kilkuset albumów oddanych do digitalizacji od początku 2024 roku, próba domowego rozdzielenia odbitki z folii magnetycznej PVC kończy się uszkodzeniem warstwy światłoczułej w 42% przypadków. Przy odbitkach przyklejonych bezpośrednio do kartki ten wskaźnik rośnie do 58%. Dane są surowe, ale przewidywalne — chemia kleju PSA po pięćdziesięciu latach po prostu nie odpuszcza.

Cztery typy mocowań w polskich albumach z lat 70. — który masz w rękach?

W polskich albumach z lat 70. dominują cztery typy mocowań: (1) folia magnetyczna PVC z klejem PSA — najbardziej problematyczna, 42% uszkodzeń przy DIY-demontażu; (2) klej bezpośrednio na stronie — 58% uszkodzeń, demontaż wykluczony; (3) kartonowe rożki fotograficzne — bezpieczne, ~5% ryzyka; (4) kieszonki polipropylenowe — bezpieczne, ~12% ryzyka. Test 30 sekund: odchyl narożnik jednej strony — jeśli klej się ciągnie albo papier piszczy, demontaż jest wykluczony.

Zanim zaczniesz cokolwiek robić, otwórz album i obejrzyj jedną stronę dokładnie. Cztery typy mocowań spotykamy w albumach z dekady 1970–1979 — każdy z innym ryzykiem dla odbitki przy próbie demontażu.

Folia magnetyczna PVC z klejem PSA dominuje w polskich albumach z drugiej połowy lat 70. i całych lat 80. Przezroczysta folia przykrywa stronę, a samoprzylepna warstwa pod nią trzyma odbitkę. Po pięciu dekadach klej akrylowy migruje w głąb żelatyny — odbitka i strona stają się chemicznie jedną warstwą. To o tych albumach mówi się „magnetyczne", choć żaden magnes w nich nie pracuje.

Klej bezpośredni na stronie spotykamy w grubszych albumach-księgach, często z kaligrafowanymi podpisami obok kadrów. Tu sytuacja jest jeszcze trudniejsza: emulsja srebrowa odbitki jest bezpośrednio sklejona z kartonem strony, więc wyjmowanie odbitki niemal zawsze odrywa fragment papieru lub naderwie warstwę chemii — w naszym lab to skrajne 58% uszkodzeń.

Kartonowe rożki fotograficzne to najstarszy typ mocowania, popularny przed wprowadzeniem folii magnetycznych — rożek przylepiony do strony trzyma narożnik odbitki, ale nic nie dotyka samego obrazu. Po latach guma rożków zwykle wysycha i odpada — odbitkę można wyjąć bez oporu.

Kieszonki polipropylenowe pojawiały się w albumach polskich od lat 90., ale czasem trafiają się na ostatnich kilku stronach albumu z lat 70. dokupowanego później. Odbitka po prostu wsuwa się i wysuwa — bezpieczna do wyjęcia w każdym wieku albumu.

Test 30 sekund, który prosimy każdego klienta wykonać przed wysyłką: odchyl róg jednej strony albumu. Jeśli folia ciągnie się jak guma do żucia, jeśli papier strony piszczy lub trzeszczy, jeśli widzisz brunatne plamy na krawędziach folii — masz album magnetyczny PVC. Nie próbuj demontażu. Wykres poniżej pokazuje, dlaczego.

Ryzyko uszkodzenia odbitki przy próbie demontażu DIY Albumy z lat 70. — % odbitek z naderwaną emulsją lub rezydualnym klejem na rewersie 60% 40% 20% 0% % odbitek uszkodzonych 5% 12% 42% 58% Kartonowe rożki bezpieczny demontaż Polipropylen kieszonki — bezpieczne PVC magnetyczne wysokie ryzyko Klej bezpośredni skrajne ryzyko Źródło: dane laboratoryjne EachMoment — próby demontażu odbitek z polskich albumów 1970–1995, n=380 odbitek
Dane z naszego laboratorium z 2024 i pierwszego kwartału 2026 r. Uszkodzenie definiujemy jako naderwanie emulsji ≥2 mm albo trwałą resztę kleju na rewersie.

Nasza statywowa głowica: jak skanujemy stronę bez wyjmowania zdjęć

Skanujemy strony albumu na statywowej głowicy z aparatem Nikon D850 (45 MP) zamontowanym pionowo nad kołyską z miękkim oparciem dla grzbietu. Krzyżowo spolaryzowane panele LED eliminują odbicia na błyszczących odbitkach z lat 70. w kamerze — nie w post-produkcji. Każda rozkładówka rejestrowana jest przy 600 DPI dla typowych odbitek 4×6, a autorski potok ImageMagick automatycznie segmentuje stronę na pojedyncze pliki JPG. Cały proces dla 30-stronicowego albumu trwa ~25 minut pracy operatora.

Konkurenci na polskim rynku — mojaplyta.pl, skano.pl, vhs.waw.pl — w większości przypadków używają skanerów płaskich Epson V850 Pro lub V700. To dobre urządzenia dla luźnych odbitek, ale w przypadku albumu wymagają jednego: wyjęcia zdjęć ze strony. Jeśli masz album magnetyczny PVC, znaczy to, że ryzyko 42% uszkodzeń ponosi klient, nie laboratorium.

U nas album zostaje w jednym kawałku. Sercem stanowiska jest stała głowica kamerowa — Nikon D850 z 45-megapikselową matrycą, zamocowany pionowo na statywie kopiowym z tetherem do laptopa. Pod nim leży kołyska z miękkim oparciem dla grzbietu albumu — żadnego nacisku na stronę, żadnego zaginania oprawy. Strona po stronie kamera rejestruje całą rozkładówkę: odbitki, opisy, dekoracyjne tło, wszystko w jednym kadrze.

Niedoceniane wyzwanie przy materiałach z lat 70. to odbicia. Spora część odbitek z PRL wywoływana była na błyszczącym papierze (Foton, Bromakort, Kodak Gold sprowadzany przez Pewex), który w kierunkowym świetle odbija lampy niczym lustro. Odpowiedzią są nasze krzyżowo spolaryzowane panele LED: filtr polaryzacyjny na każdym źródle światła plus drugi na obiektywie, ustawione pod kątem 90°. Refleksy gasną w kamerze, mikrokontrast emulsji zostaje. Tej kalibracji nie zrobi telefon ani amatorska lampa biurkowa — to konkretna technika, nie tylko marketingowa różnica.

Nikon D850 + statyw kopiowy

Głowica do bezdotykowego skanowania stron albumu

w użyciu od 2017

  • 45 MP, ~600 DPI dla odbitek 4×6 cala
  • Tether do laptopa — kontrola na żywo
  • Kołyska z miękkim oparciem dla grzbietu

Krzyżowo spolaryzowane panele LED

Eliminacja odbić na błyszczących odbitkach z PRL

w użyciu od 2022

  • Filtry polaryzacyjne na lampach + obiektywie pod 90°
  • Kąt 45° dla jednolitego rozłożenia światła
  • CRI 95+ — wierne odwzorowanie kolorów

Epson Perfection V850 Pro

Luźne odbitki i te, które wypadły z albumu

w użyciu od 2014

  • 6400 DPI optycznie
  • Holdery do różnych formatów
  • Digital ICE — usuwanie kurzu sprzętowo

Topaz Photo AI (opcjonalne)

Restauracja kolorów dla wyblakłych odbitek z chemii CN-16

w użyciu od 2024

  • Korekcja przesunięcia kolorów na chemii Foton/Kodak
  • Sharpening dla emulsji srebrowej
  • AI face recovery dla niewyraźnych portretów
Sprzęt używany w laboratorium EachMoment do skanowania polskich albumów rodzinnych. Modele i specyfikacje są weryfikowalne w katalogach producentów.

Cztery etapy obróbki strony albumu w naszym laboratorium

Każda strona przechodzi cztery etapy: (1) pozycjonowanie na kołysce bez nacisku na grzbiet, (2) krzyżowa polaryzacja włączana — operator widzi efekt na żywo na monitorze, (3) przechwytywanie 600 DPI w jednej klatce dla całej rozkładówki, (4) automatyczna segmentacja i korekcja kolorów per odbitka w potoku ImageMagick. Czas: ~45 sekund na stronę, ~25 minut pracy operatora dla 30-stronicowego albumu.

  1. Pozycjonowanie strony. Album spoczywa na kołysce z miękkim oparciem dla grzbietu. Żadnego dociskania, żadnego prostowania zagiętej oprawy. Strona po stronie operator delikatnie odwraca kartę, kołyska sama dostosowuje kąt rozkładówki — grzbiet pracuje w swoim naturalnym łuku.
  2. Krzyżowa polaryzacja. Operator włącza spolaryzowane panele LED i obraca filtr na obiektywie do pozycji wygaszającej refleksy. Efekt widzi natychmiast na podglądzie monitora — błyszczący papier z lat 70. wreszcie pokazuje to, co jest na zdjęciu, a nie odbicie sufitu.
  3. Przechwytywanie 600 DPI. Pojedynczy zrzut całej rozkładówki w 45 megapikselach — odbitki, odręczne podpisy, dekoracyjne ramki, wszystko jednocześnie w jednej klatce. Czas: ok. 5 sekund. Plik wędruje tetherem do laptopa, operator weryfikuje ostrość i ekspozycję, w razie potrzeby powtarza.
  4. Segmentacja i korekcja koloru. Autorski potok ImageMagick automatycznie wycina pojedyncze odbitki z rozkładówki, prostuje perspektywę, normalizuje balans bieli i kompensuje typowe przesunięcia chemii CN-16 (zafarbowanie magenta-yellow charakterystyczne dla papierów Foton i Kodak z lat 70.). Każda odbitka wychodzi jako osobny plik JPG; odręczne podpisy zachowywane są jako oddzielny plik tła strony.

Krytyczna rzecz: ponieważ pierwszy zrzut jest bezdotykowy i pełnokanałowy, każdy kolejny etap można powtarzać bez ponownego dotykania albumu. Jeśli za pięć lat algorytmy korekcji kolorów dla CN-16 znacząco się poprawią, wystarczy ponownie puścić nasze pliki przez nową wersję potoku — album już nigdy nie musi opuścić półki.

„Najczęstsza reakcja klientów oddających pierwszy album z lat 70. to niedowierzanie, że oryginał wraca w stanie nienaruszonym. Przez dekady Polacy żyli w przekonaniu, że digitalizacja takiej oprawy wymaga jej rozebrania, a uszkodzenie kilku odbitek jest „nieuniknionym kosztem". Bezdotykowa rejestracja przy 600 DPI z krzyżową polaryzacją ten kompromis usuwa — pamiątka po dziadkach wraca z koperty wyglądając identycznie jak w dniu wysyłki." — Maria C, starszy technik konserwacji mediów, EachMoment.

Kiedy demontaż jednak ma sens — uczciwa prawda

Demontaż ma sens przy mocowaniach, które nie używają trwałego kleju: kartonowych rożkach (5% ryzyka uszkodzenia — wystarczy odgiąć papier rożka, gumka zwykle już sama odpadła) i kieszonkach polipropylenowych (12% ryzyka — odbitka wsuwa się i wysuwa). Wykluczone: PVC magnetyczne (42%), klej bezpośredni na stronie (58%), jakikolwiek album z brunatnymi plamami na krawędzi folii albo z odbitkami, których narożnik się ciągnie przy próbie odgięcia.

Każde poważne laboratorium musi w którymś momencie zderzyć się z fizyczną rzeczywistością materiału. Nie każdy album wymaga skanowania bezdotykowego — i nie każdy klient potrzebuje naszej usługi.

Jeśli Twój album ma kartonowe rożki, którymi narożniki odbitek są zamocowane do strony, demontaż jest bezpieczny. Po pięćdziesięciu latach guma rożków zwykle wysycha i odpada sama; jedyne ryzyko to lekkie przyklejenie się papieru rożka do obrazu, które rzadko schodzi poniżej 5%. Standardowy skaner płaski po wyjęciu odbitek zrobi rewelacyjną robotę — i w domu, i w punkcie usługowym typu mojaplyta.pl czy fotojoker.pl. To racjonalna ścieżka.

Podobnie z kieszonkami polipropylenowymi z lat 90. i nowszymi: odbitka po prostu wysuwa się palcami. Można ją zeskanować na własnym Epsonie V550 (zł500), oddać do skanowania jako pojedyncze odbitki w zł 0,39 za sztukę, albo zostawić w albumie i pójść drogą skanowania strona po stronie — wybór ekonomiczny, bez dramatu.

Wykluczonych ścieżek jest kilka: nie próbuj demontażu albumu z folią magnetyczną PVC (nawet „lekko" przyklejoną), nie używaj noża, nici dentystycznej ani strumienia ciepłego powietrza z suszarki. Każda z tych metod wraca do nas raz na kilka tygodni z opisem „internet kazał, zniszczyłem 30 zdjęć". Uszkodzona warstwa srebrowa jest nieodwracalna — żadne AI ani Topaz nie cofną pęknięcia emulsji.

Telefon, skaner domowy, fotojoker.pl czy nasze laboratorium? Cztery drogi obok siebie

Telefon trzymany nad albumem: bez kosztu, ale z krzywą perspektywą i odbiciami na błyszczącym papierze. Demontaż + skaner domowy: dobra jakość po wyrwaniu, ale 42% uszkodzeń przy PVC magnetycznym. DIY rig (lampa biurkowa + telefon na statywie): brak kalibracji barw i polaryzacji, średnia jakość. Nasze laboratorium: 600 DPI, krzyżowa polaryzacja, automatyczna segmentacja, ~25 minut pracy operatora, koszt ≈zł 70 za 250-zdjęciowy album z rabatami.

Stojąc nad albumem z dziadkami uchwyconymi pół wieku temu, masz w praktyce cztery drogi. Każda ma jakiś koszt — finansowy, czasowy albo materialny.

Metoda Ryzyko dla albumu Czas (250 zdjęć) Jakość Koszt
Telefon przez folię Brak ~30 min Słaba — krzywa perspektywa, odbicia, brak kalibracji Darmowo
Demontaż + skaner domowy Wysokie — 42% odbitek z PVC magnetycznych, 58% z klejonych 12+ godzin Dobra po wyjęciu Skaner zł 500–2000 + ryzyko trwałe
DIY rig: lampa biurkowa + telefon na statywie Brak ~3 godziny Średnia — bez polaryzacji ani kalibracji barw Darmowo (jeśli statyw masz)
Nasze laboratorium — głowica statywowa Brak ~25 min pracy operatora 600 DPI, krzyżowa polaryzacja, segmentacja ≈zł 70 za 250 zdjęć z rabatami
Czas DIY zakłada ostrożny demontaż jednego zdjęcia w ~3 minuty. Cena laboratorium dla 250 zdjęć: zł 0,28 za odbitkę z rabatem 20% objętość + 10% za zwrot Pudełka Wspomnień w 21 dni od doręczenia.

Telefon trzymany nad stroną kosztuje formalnie zero, ale płacisz w innej walucie: krzywa perspektywa, odbłyski lampy z sufitu na błyszczącym papierze gierkowskiej dekady, miękka ostrość przy krawędzi kadru, cienie wpadające w grzbiet książki. Domowy skaner płaski poprawia jakość pikselową wielokrotnie, ale wymaga wyjęcia odbitek — czyli powrotu do statystyki 42–58% uszkodzeń przy PVC magnetycznych. Punkty stacjonarne typu fotojoker.pl czy mojaplyta.pl zwykle wymagają dostarczenia luźnych odbitek; odpowiedzialność za uszkodzenia powstałe przy demontażu spada na klienta.

Bezdotykowa nakładka kamerowa z głowicą skanującą pionowo jest jedyną drogą, która chroni folię i emulsję jednocześnie, zachowując ciągłość albumu. Dla luźnych odbitek z ostatnich dwóch dekad — szuflada zdjęć z wakacji 2005 — domowy skaner spokojnie wystarczy, nie ma o co kruszyć kopii. Decydujący jest typ oprawy.

Otwarty album rodzinny z lat 70. ze zdjęciami zamocowanymi na kartonowych rożkach — rożki są bezpieczne do demontażu, magnetyczne PVC nie
Album z kartonowymi rożkami — typ mocowania, przy którym demontaż jest bezpieczny. Folia magnetyczna PVC, dominująca po 1975 r., wymaga już skanowania strona po stronie.

Cennik dla 250–500 zdjęć z albumu z lat 70.: gdzie przeskakuje próg rabatu

Stawka bazowa to zł 0,39 za zdjęcie. Rabat objętościowy 20% aktywuje się przy 250 zdjęciach (typowy pełny album z lat 70.) — łącznie z 10% rabatem za zwrot Pudełka Wspomnień w 21 dni cena spada do zł 0,28 za odbitkę. Przy 500 zdjęciach rabat objętościowy rośnie do 25%, efektywna cena ~zł 0,26. Maksymalny łączny rabat 43% dla największych zamówień archiwalnych. Bezpłatna ubezpieczona wysyłka w obie strony jest wliczona.

Pytanie o koszty pojawia się naturalnie, zwłaszcza gdy w piwnicy czeka kilka grubych ksiąg liczących łącznie tysiąc kadrów. Stawka bazowa wynosi zł 0,39 za pojedynczą odbitkę i jest porównywalna do polskich konkurentów (mojaplyta.pl: zł 2,00; skano.pl: zł 1,99) — nasza cena bierze pod uwagę, że na statywowej głowicy kamerowej rejestrujemy całą stronę razem, więc operacja per zdjęcie jest tańsza niż ręczne ładowanie skanera płaskiego.

Mechanika rabatów jest prosta. Próg 250 zdjęć aktywuje rabat objętościowy 20% — cena za odbitkę spada do zł 0,31. Stosujemy go automatycznie, bez kodu rabatowego. Drugi rabat (10%) aktywuje zwrot Pudełka Wspomnień w ciągu 21 dni od jego doręczenia do Ciebie. Te dwa rabaty stosują się multiplikatywnie: zł 0,39 × 0,80 × 0,90 = zł 0,28 za odbitkę. Dla 250-zdjęciowego albumu daje to ≈zł 70 za całość.

Próg 500 zdjęć łączy rabat objętościowy 25% z tym samym 10% early-bird: zł 0,39 × 0,75 × 0,90 = zł 0,26 za odbitkę, czyli ~zł 130 za 500 zdjęć. Maksymalny łączny rabat sięga 43% dla największych zamówień archiwalnych powyżej 1000 zdjęć (33% objętość + 10% early-bird).

Cena za zdjęcie ze stosowanymi rabatami 250-zdjęciowy album z lat 70. ≈ zł 70 z 20% rabatem objętościowym + 10% za zwrot w 21 dni 0,40 zł 0,30 zł 0,20 zł 0,10 zł 0,00 zł Cena za zdjęcie (zł) 0,39 zł 50 zdjęć cena bazowa 0,35 zł 100 zdjęć −10% (zwrot 21 dni) 0,28 zł 250 zdjęć −20% obj. + 10% 0,26 zł 500 zdjęć −25% obj. + 10% Cennik EachMoment 2026 — pakiet albumowy, odbitki do 13×18 cm, skan 600 DPI z krzyżową polaryzacją.
Rabat objętościowy aktywuje się automatycznie. Rabat 10% za zwrot Pudełka Wspomnień stosuje się po dostarczeniu albumu z powrotem do laboratorium w ciągu 21 dni od doręczenia pudełka do Ciebie.

Aktualne reguły rabatu i kalkulator dla Twojego albumu znajdziesz na stronie naszej usługi skanowania albumów rodzinnych. Pudełko Wspomnień to zamknięta pętla logistyczna: bezpłatna ubezpieczona wysyłka w obie strony, oryginalny album wraca nienaruszony, 21-dniowe okno odlicza się od momentu doręczenia pudełka do Ciebie.

Najczęstsze pytania o skanowanie albumów ze zdjęciami z lat 70.

Co, jeśli odbitki w moim albumie są mocno przyklejone do folii magnetycznej?
Nie próbuj ich wyjmować. Skanowanie strona po stronie na statywowej głowicy kamerowej rejestruje całą rozkładówkę przy 600 DPI niezależnie od siły adhezji. Album zostaje w jednym kawałku — w naszym lab to standardowy przypadek dla polskich albumów PRL-owskich, nie wyjątek.
W jakim stanie wraca oryginał albumu?
Identycznym jak wysłany. Proces skanowania nie narusza grzbietów, folii ani kart. Pudełko Wspomnień wraca ubezpieczoną przesyłką, gotowe do kolejnych dekad na półce. Mamy ponad 10 000 zweryfikowanych opinii klientów na ausgezeichnet.org (4,8/5) i Trustpilot 4,7/5 — uszkodzony album przy odbiorze byłby dla nas anomalią, nie regułą.
A jeśli pod odbitkami znajdą się negatywy lub odręczne notatki?
Skanujemy je oddzielnie. Negatywy 35 mm — na Nikon Coolscan 9000 ED w 4000 DPI, slajdy i odbitki matowe — na Epson Perfection V850 Pro. Notatki na rewersie strony lub pod odbitką rejestrujemy razem ze stroną; każdy klient dostaje opisaną listę „znalezionych przedmiotów" przy odbiorze.
Ile kosztuje skanowanie albumu z 250 zdjęciami z lat 70.?
Około zł 70 przy zamówieniu 250 odbitek z rabatem objętościowym 20% i zwrotem Pudełka Wspomnień w 21 dni (zł 0,39 × 0,80 × 0,90 = zł 0,28 za zdjęcie). Dla 500 zdjęć — ~zł 130 (zł 0,26 za zdjęcie). Bezpłatna ubezpieczona wysyłka w obie strony wliczona. Pełny cennik na stronie wyceny dla 250–500 zdjęć z albumu rodzinnego.
Jak długo trwa skanowanie 30-stronicowego albumu w laboratorium?
Praca operatora przy głowicy zajmuje około 25 minut na 30-stronicowy album (~45 sekund na rozkładówkę). Cały cykl od dostarczenia Pudełka Wspomnień do zwrotu albumu i plików zwykle mieści się w 10–14 dniach roboczych, w zależności od wolumenu i sezonu (wiosna i przedświąteczne grudnie są wolniejsze).
Czy mogę skanować tylko niektóre strony albumu, a resztę zostawić?
Tak — wybierasz strony do skanowania, my fotografujemy wybrane rozkładówki na głowicy statywowej. Rabat objętościowy aktywuje się od 200 zdjęć łącznie (czyli zwykle ok. 50 stron albumu), niezależnie od tego czy pochodzą z jednego czy z kilku albumów dołączonych do tego samego Pudełka Wspomnień.
Czy mogę zaufać Waszym wynikom?
EachMoment zdigitalizował ponad milion materiałów dla dziesiątek tysięcy klientów w 13 językach europejskich. W Polsce nie konkurujemy z lokalnymi punktami fotograficznymi — konkurujemy z punktami, które wymagają od klienta wyjęcia odbitek z albumu zanim ten je przyniesie. Nasza statywowa głowica jest po to, byś nie musiał.

Werdykt

Jeśli trzymasz w rękach album magnetyczny PVC z lat 70., nie próbuj demontażu — średnia 42% uszkodzeń to zbyt duża stawka za zaoszczędzone złotówki. Wyślij całość w Pudełku Wspomnień: skanowanie strona po stronie przy 600 DPI z krzyżową polaryzacją, oryginał wraca nienaruszony, a typowy 250-zdjęciowy album z dekady 1970–1979 wychodzi około zł 70 z rabatem objętościowym 20% i zwrotem w 21 dni. Demontaż zostaw albumom z kartonowymi rożkami — tam jest bezpieczny.

Wyceń swój album z lat 70. w 60 sekund →

Powiązane artykuły