Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie
HeritageMuzeum Martyrologiczne w Żabikowie — miejsce, które nie pozwala zapomnieć
Stoisz przy ul. Niezłomnych w Luboniu, kilka kilometrów od centrum Poznania. Tuż obok przejeżdżają samochody autostradą A2, a przechodnie spieszą się do codziennych spraw. Ale wystarczy przekroczyć bramę Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie, by czas się zatrzymał — i cofnął o ponad osiemdziesiąt lat. Powietrze jest inne. Cisza ma inny ciężar. Trzy hektary terenu, na którym stoisz, noszą w sobie pamięć o dziesiątkach tysięcy ludzi, których tu przetrzymywano, torturowano i mordowano.

To nie jest zwykłe muzeum. To były teren obozowy — autentyczne miejsce zbrodni, które przetrwało, by świadczyć.
Od cegielni do obozu zagłady — mroczne początki
Historia tego miejsca zaczyna się jeszcze przed wojną, od zwykłej cegielni zajmującej 3,75 hektara podmiejskiej ziemi. W 1940 roku hitlerowcy utworzyli tu Reichsautobahnlager Poggenburg — obóz pracy przymusowej dla Żydów, których zmuszano do budowy autostrady. Drewniane baraki, które po nich zostały, miały wkrótce służyć znacznie bardziej przerażającemu celowi.
W kwietniu 1943 roku Niemcy powołali na tym terenie Więzienie Policji Bezpieczeństwa i Wychowawczy Obóz Pracy — obóz karno-śledczy, który przejął funkcję przetrzymywania i przesłuchiwania więźniów z poznańskiego Fortu VII. Komendantem został Reinhold Hans Walter, a wraz z nim przybył oddział 80–100 esesmanów. Gdy 27 kwietnia 1944 roku Fort VII ostatecznie zamknięto, do Żabikowa przetransportowano 750 osadzonych. Obóz stał się głównym narzędziem terroru Gestapo w Wielkopolsce.
Za drutami — 40 tysięcy losów
Obóz otaczały podwójne rzędy drutów kolczastych pod napięciem, a od strony ulicy — wysoki mur. Wewnątrz stało osiem baraków więziennych i dziesięć budynków administracyjnych. Były też betonowe bunkry karne, żelazna cela izolatki i basen przeciwpożarowy, który esesmani wykorzystywali jako narzędzie tortur.
Przez obóz w Żabikowie przewinęło się około 40 000 więźniów — do 19 stycznia 1945 roku w księgach obozowych odnotowano 21 624 nazwiska. Jednocześnie przebywało tu średnio 2000 osób. Byli wśród nich polscy inteligenci, żołnierze Armii Krajowej (około 1500 członków), członkowie Narodowej Organizacji Wojskowej, jeńcy sowieccy, niemieccy komuniści, świadkowie Jehowy, dezerterzy z Wehrmachtu, a nawet tak zwani „więźniowie niedzielni" — ludzie aresztowani w piątek na podstawie donosów i przetrzymywani do poniedziałku.
Z Żabikowa wyprawiono 28 transportów do obozów koncentracyjnych: Auschwitz, Gross-Rosen, Mauthausen, Sachsenhausen i Ravensbrück. Udokumentowano co najmniej 290 zgonów, choć rzeczywista liczba ofiar — wobec zniszczonej dokumentacji — pozostaje nieznana i z pewnością była wyższa.
Ostatnie dni — ogień i marsz śmierci
W nocy z 20 na 21 stycznia 1945 roku, gdy front sowiecki zbliżał się do Poznania, Niemcy rozpoczęli ewakuację. Około 500 więźniów pognano pieszo na zachód w morderczym marszu śmierci — do Sachsenhausen dotarło zaledwie 208 osób. Kobiety-więźniarki polityczne popędzono do Ravensbrück. Na cmentarzu w Żabikowie rozstrzelano 33 więźniów z Makowa Podhalańskiego.
Najbardziej przerażający był jednak los tych, którzy nie mogli iść. Około osiemdziesięciu chorych i niezdolnych do marszu więźniów zamknięto w baraku przy bramie głównej — i podpalono.
Pięć dni później, 26 stycznia 1945 roku, żołnierze radzieccy weszli na teren obozu. Zastali zgliszcza i pustkę. Żaden z oprawców nie stanął przed sądem.

Muzeum — strażnik pamięci Wielkopolski
Przez ponad trzy dekady po wojnie teren byłego obozu nie miał instytucjonalnego opiekuna. Dopiero w 1979 roku powołano Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie, które od tego momentu stało się centralnym miejscem upamiętnienia ofiar niemieckiego terroru w Wielkopolsce. Muzeum działa jako instytucja kultury Samorządu Województwa Wielkopolskiego, wpisana do Państwowego Rejestru Muzeów.
Główny budynek muzealny wzniesiono na fundamentach dawnego baraku obozowego i resztkach willi komendanta, adaptując je na przestrzeń wystawienniczą, edukacyjną oraz badawczą — z archiwum i biblioteką. Na trzech hektarach terenu zachowano autentyczne relikty obozowe: fragmenty ogrodzeń, fundamenty baraków, miejsca egzekucji.
Muzeum dokumentuje nie tylko historię obozu w Żabikowie, ale także losy 144 obozów pracy przymusowej dla Żydów w Wielkopolsce — tworząc unikalną w skali kraju mapę hitlerowskiego systemu zniewolenia w tym regionie. Od 2013 roku pod jego opieką znajduje się również Muzeum byłego niemieckiego Obozu Zagłady Kulmhof w Chełmnie nad Nerem — jednego z pierwszych ośrodków masowej eksterminacji w okupowanej Europie.

Żywa instytucja, nie zastygły pomnik
Muzeum Martyrologiczne w Żabikowie prowadzi działalność naukową i edukacyjną, współpracując z krajowymi i zagranicznymi ośrodkami badawczymi. Opiekuje się Miejscami Pamięci rozsianymi po całej Wielkopolsce — pomnikami, tablicami, miejscami egzekucji i masowych grobów. To nie jest instytucja, która czeka na odwiedzających — to instytucja, która aktywnie szuka, dokumentuje i chroni ślady przeszłości, zanim znikną na zawsze.
Muzeum mieści się przy ul. Niezłomnych 2 w Luboniu (62-030), w bezpośrednim sąsiedztwie autostrady A2. Jest otwarte od poniedziałku do piątku w godzinach 7:00–15:00. Kontakt: tel. 61 813 06 81, e-mail: muzeum@zabikowo.eu, strona: www.zabikowo.eu.
Ten artykuł powstał częściowo z inspiracji starymi fotografiami i nagraniami, które ujrzały światło dzienne, gdy ktoś przyniósł swoje osobiste wspomnienia do digitalizacji. To skłoniło nas do pytania: ile jeszcze takich materiałów kryje się na strychach, w pudełkach po butach, w starych szafach — materiałów związanych z historią Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie i ludzi, których losy się z nim splotły? Jeśli posiadasz stare zdjęcia, filmy lub nagrania związane z tą historią, serwisy takie jak EachMoment mogą pomóc je zachować dla przyszłych pokoleń.